Od jakiegoś czasu trwają próby odzyskania przez Bytom posągu Śpiącego Lwa, który po ponad czterdziestu latach odnalazł się w Warszawie pod płotem tamtejszego ogrodu zoologicznego.
Lew pojawił się w Bytomiu pod koniec XIX wieku. Wzniesiony został wówczas pomnik upamiętniający poległych w wojnie francusko-pruskiej mieszkańców naszego miasta. Pomnik zwieńczono rzeźbą autorstwa Theodora Erdmanna Kalidego przedstawiającą właśnie śpiącego lwa. Pomnik stał pierwotnie na bytomskim Rynku, zaś w latach 30-tych XX wieku przeniesiono go na plac Akademicki.
Po II Wojnie Światowej, podobnie jak inne bytomskie zabytki, pomnik zniszczono, a uratowaną rzeźbę lwa przeniesiono do Parku Miejskiego. Prawdopodobnie w latach 60-tych rzeźba zniknęła. Odnalazła się niedawno w stolicy.
Rozmowy prezydentów Bytomia i Warszawy nie przyniosły dotąd żadnych rezultatów, a zapewnienia p. prezydenta Koja, które usłyszałem dziś w TVP, iż „nasze dalsze działania będą równie skuteczne jak te, które dotąd prowadziliśmy”, również nie zachęcają do optymizmu. Dotychczasowym rezultatem tych działań jest bowiem to, że lew trafił w ekspresowym tempie do renowacji, po której zapewne znacznie utrudnione będzie udowodnienie jego pochodzenia. Warszawa zaś z iście wielkopańskim gestem postanowiła wykonać kopię posągu, którą naszemu miastu zamierza podarować. Rozwiązanie takie jest nie do przyjęcia, bowiem w przeciwieństwie do mieszkańców Warszawy, Śpiący Lew dla Bytomian nie jest jedynie rzeźbą wybitnego śląskiego artysty i elementem zdobiącym Rynek. Lew jest częścią pomnika ku czci poległych mieszkańców, których pamięć została już dwukrotnie zbezczeszczona przez komunistów. Najwyraźniej dla pani Prezydent Warszawy nie ma to znaczenia, a ważna jest dla niej jedynie wartość tego zabytku.
Do walki o odzyskanie Lwa włączył się portal bytomski.pl, została przygotowana petycja, pod którą można się podpisać aby poprzeć Bytom w tej batalii. Zapraszam do odwiedzenia strony http://petycja.bytomski.pl/
Comments