(Ten wpis znajdziesz także w serwisie Miechowice.NET)
Wydarzeniem ubiegłego roku w polskim internecie jest niewątpliwie sukces rynkowy jaki odniósł produkt nasza-klasa.pl
Serwis ten wzbudza u jednych zachwyt, u innych poirytowanie, u jeszcze innych lęk przed ujawnieniem zbyt wielu informacji o sobie. Ostatnio do tego bukietu uczuć dołączyła zawiść, niekoniecznie bezinteresowna. A ponieważ zawiść zwykle skutkuje destrukcją, rozpoczęły się próby utrudnienia życia twórcom serwisu. Jeśli nie wiedzieli oni dotąd na czym polega przysłowiowe polskie piekiełko, to mogą go obecnie zaznać za sprawą pewnej ogólnopolskiej gazety. W efekcie kilku artykułów, które ukazały się na temat n-k i bezpieczeństwa tam przechowywanych danych, kontrolę portalu zapowiedział GIODO (Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych), mamy nadzieję, że zakończy się ona pomyślnie dla portalu. Być może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i pośrednio przyczyni się to do rozwoju n-k, gdyż autorzy portalu, przygnieceni nieco ruchem który przerósł ich najśmielsze oczekiwania, cały wysiłek wkładali dotąd w to by serwis wogóle działał i sprawy bezpieczeństwa nie były dla nich priorytetowe. Nie ulega zaś wątpliwości, że dane gromadzone przez n-k pozwalają na jednoznaczną identyfikację osoby więc są danymi osobowymi w świetle ustawy, a co za tym idzie muszą być odpowiednio zabezpieczone.
Czy jednak zarejestrowanie się na portalu społecznościowym niesie ryzyko? Oczywiście że tak, jednak ryzyko to zależy wyłącznie od naszego zdrowego rozsądku. Jeśli bowiem dla funkcjonowania n-k konieczne jest podanie nazwiska, wieku oraz szkół i klas do których się uczęszczało, to informowanie o zakupionej właśnie willi z basenem lub fotografowanie się na tle nowego porshe (najczęściej spotkanego przypadkiem na ulicy) nie tylko nie świadczy o dobrym smaku, ale również może prowokować nieprzewidywalne zachowania oglądających nasz profil. Należy się również zastanowić czy opublikowane zdjęcie własnych pociech bawiących się beztrosko w samych majteczkach na plaży w Darłówku zainteresuje tylko dawno niewidziane koleżanki, które zapewne uschną z zazdrości, bo to u nich ani chłopa, ani willi, ani dzieci?
Publikowanie zdjęć z czasów szkolnych stanowi niewielkie ryzyko, a na pewno sprawi przyjemność tym kolegom, którzy swoje klasowe pamiątki dawno gdzieś utracili. Zdjęcia współczesne warto jednak w jakiś sposób zabezpieczyć, aby nie mogły być wykorzystane w innych serwisach przez ewentualnych złośliwców. Portal n-k nie dodaje znaku wodnego do wstawianych zdjęć. Można o to zadbać we własnym zakresie wykorzystując jakiś program graficzny. Niektóre osoby tworzą prawdziwe galerie swoich zdjęć. Owszem, można i tak, tylko po co? Przecież do tego służą inne serwisy, które być może są lepiej zabezpieczone. Dane kontaktowe jak telefon, gg, skype nie muszą być dostępne dla każdego, nie muszą również być dostępne dla kolegów czy znajomych – zainteresowany może przecież zapytać nas o nie przez wewnętrzną pocztę portalu.
Aby czuć się bezpiecznie warto zachować umiar i podawać tylko te informacje, które są niezbędne. Jednak demonizowanie niebezpieczeństwa związanego z n-k i innymi portalami społecznościowymi jest moim zdaniem grubą przesadą, o ile zachowa się zdrowy rozsądek.
A młodym kolegom, którzy stworzyli naszą-klasę należą się szczere gratulacje i życzenia szybkiego przekroczenia dziesięciu milionów użytkowników.
Comments